Od dawna kuchnia wymagała "drobnej" przeróbki.W końcu się doczekała. Jest teraz taka jedyna w swoim rodzaju, bo tylko moja. Taka jak chciałam. Z pomocą męża, który pomalował ściany i sufit, udało się w miarę szybko dobrnąć do końca.
Zastanawiałam się czy pokazać jak kuchnia wyglądała przed metamorfozą. Ale co tam, zdecydowałam, że pokażę, chociaż czerwienię się ze wstydu, jak można tak zapuścić najważniejsze miejsce w domu.
Przez lata zbiera się rzeczy, które w końcu okazują się tylko siedliskiem kurzu. Wiele z nich już znikło z półek robiąc miejsce na nowe " przydasie" :)
Teraz kuchenka wygląda tak.
Mebelki jeszcze trochę wytrzymają.
Dziękuję za wirtualną wizytę, zapraszam na kawę i ciasto :)








