W domowej pracowni czekały następne bombki styropianowe. Farby i lakiery nie pochowane gotowe do pracy. Potrzebny tylko czas wolny. Pogoda raczej nie skłania do spacerów, wieczory długie. Bombki niemal same wpadły w ręce by po kilku godzinach nabrać kolorów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz