Kilka lat temu znalazłam w piwnicy ramę okienną. Nie taką dużą, tylko małą, od lufcika. Drewnianą. Miała być wyrzucona. W ostatniej chwili odłożyłam na bok. W domu wyczyściłam i pomalowałam białą farbą. Miałam plan co do niej. Z jakiegoś jednak powodu znów poszła w odstawkę na kilka...naście, a może i więcej, miesięcy. W końcu się doczekała. Ozdobiłam serwetką, pomalowałam farbami, zabezpieczyłam lakierem i jest gotowa do postawienia, zawieszenia. Może być ramką na zdjęcia.
Ramka niedługo trafi na swoje miejsce.
Miłego dnia kochani. 😃
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz